sierpień 27th, 2007
Matt Asay z firmy Alfresco, która jest producentem systemu zarządzania treścią o tej samej nazwie, opowiedział o komercyjnych kulisach prowadzenia takiego projektu, korzystając ze swoich praktycznych doświadczeń.
Mówił między innymi o tym, że produkt na wolnej licencji musi “sprzedawać się sam” — to znaczy być tak dobrym, aby klienci chcieli zwracać się do firmy o płatne wsparcie. To z jednej strony zobowiązanie, ale też ułatwienie. Klienci rekrutują się właściwie sami spośród obecnych użytkowników oprogramowania, a użytkownikiem może zostać każdy, kto ma na to ochotę, nie trzeba więc specjalnego marketingu.
Alfresco ma zresztą wytyczne co do reklamowania produktu: nie można wciskać klientom kitu. Sprzedawcy muszą umieć uczciwie przyznać, kiedy coś jest np. niemożliwe, ponieważ oszukany klient może już więcej nie wykupić od nich wsparcia. Polityka płacowa jest więc tak nakierowana, aby premiować dobre, długoterminowe relacje z klientami. Dlatego firma płaci pracownikom nie tylko za sprzedaż wsparcia, ale też za przedłużenie umowy.
Stephen Walli w swoim blogu potwierdza sens prowadzenia biznesu, gdzie zarabia się tylko na usługach, a nie na kodzie. Ten wpis podkreśla innowację, jaką jest taki model sprzedaży subskrypcji (uwaga, żargon handlowy!):
Tradycyjne firmy softwarowe marzą o “przychodach z subskrypcji” od przynajmniej 7-8 lat. Wszystkie te firmy oferujące pudełka z własnościowym oprogramowaniem twierdzą, że chcą wygładzić krzywe przychodów i przewidywalność obsługi. Wszystkie one mówią o “regularnych opłatach za używanie, jak za telewizję kablową, telefon czy wodę”, tak jakby naprawdę chciały być traktowane jak dostawcy dóbr tego typu. Oczywiście nie chcą podlegać REGULACJOM jak dostawcy podstawowych usług. Oczywiście nie chcą też, aby struktury ich cen odzwierciedlały ceny dóbr powszechnych, z racji unikalnej wartości ich technologii. (”Oprogramowanie powszechne? To jest Open Source!”) Pozostaje im więc wymyślanie niewielkich odmian umów o obsługę i wsparcie, reklamowanych jako “umowy biznesowe”. A w wielkim biznesie kończy się to często faustowskimi umowami, negocjowanymi z przyjaznymi działami drakońskich zdobyczy.
Firmy używające w swoich rozwiązaniach aplikacje FLOSS proponują model rzeczywistych subskrypcji na wartość. W każdym przypadku oferują one łatwiejsze użycie swojego rozwiązania (wygoda = wartość) oraz uzyskiwanie więcej wartości ze swoich rozwiązań (lepsze ROI i lepsze wykorzystanie nowych możliwości biznesowych), a nie po prostu łatwiejszy sposób płatności. Ich sieci zapewniają unikalne usługi związane z produktem, wykraczające poza “obsługę i wsparcie”.
Źródło: http://linuxnews.pl/o-sprzedawaniu-aplikacji-floss/
Tags: alfresco,
Matt Asay,
wywiad,
biznes,
readme,
Newsy
Pokrewne posty:
KDE Media CenterMozilla Prism, czyli WWW na pulpicieWrzuć monetę…ReactOS 0.3.3FALF Player 1.0rc6 wydany!E-Dziennik czyli coś dla nauczycieli i rodzicówE-Dziennik czyli coÅ› dla nauczycieli i rodzicówOpen Virtual Machine ToolsATI się otworzy!Jeśli nie Windows, to co?Posted in alfresco, Matt Asay, wywiad, biznes, readme, Newsy |
No Comments »
sierpień 23rd, 2007
Co to jest DTrace? Oficjalnie to tylko narzędzie do badania stanu systemu operacyjnego, napisane dla jądra Solaris i dostępne obecnie na licencji CDDL. Ale tak naprawdę to (wraz z ZFS) wunderwaffe Suna w bitwie o udział na rynku dla swojego systemu, ponieważ licencja nie pozwala na użycie ich w jądrze Linuksa.
Jonathan Corbet na łamach LWN postarał się wyjaśnić, dlaczego DTrace tak podoba się środowisku linuksowemu i na czym polegają zasadnicze różnice między DTrace a jego linuksowym odpowiednikiem, SystemTap. Zdaniem Corbeta choć SystemTap jest bardziej elastyczny niż słynny konkurent i ma naprawdę duży potencjał, to wymaga jeszcze doszlifowania. Wiedza typowego administratora nie wystarcza aby go efektywnie używać, w praktyce to narzędzie raczej dla hakerów jądra. DTrace pod względem zrozumiałości oraz dokumentacji bije SystemTap na głowę i temu właśnie zawdzięcza swoją famę.
Nie mniej ciekawe od samego artykułu są komentarze, w których pojawili się przedstawiciele obu aplikacji. Tekst oceniali dosyć wysoko, ale oczywiście nic nie przebije informacji z pierwszej ręki.
Źródło: http://linuxnews.pl/dtrace-mroczny-przedmiot-pozadania/
Tags: OpenSolaris,
systemtap,
dtrace,
admin,
readme,
Newsy
Pokrewne posty:
DTrace - mroczny przedmiot pożądaniaX.org 7.3Solaris Express Developer Edition 9/07 (SXDE)Posted in OpenSolaris, systemtap, dtrace, admin, readme, Newsy |
No Comments »
sierpień 23rd, 2007
Co to jest DTrace? Oficjalnie to tylko narzędzie do badania stanu systemu operacyjnego, napisane dla jądra Solaris i dostępne obecnie na licencji CDDL. Ale tak naprawdę to (wraz z ZFS) wunderwaffe Suna w bitwie o udział na rynku dla swojego systemu, ponieważ licencja nie pozwala na użycie ich w jądrze Linuksa.
Jonathan Corbet na łamach LWN postarał się wyjaśnić, dlaczego DTrace tak podoba się środowisku linuksowemu i na czym polegają zasadnicze różnice między DTrace a jego linuksowym odpowiednikiem, SystemTap. Zdaniem Corbeta choć SystemTap jest bardziej elastyczny niż słynny konkurent i ma naprawdę duży potencjał, to wymaga jeszcze doszlifowania. Wiedza typowego administratora nie wystarcza aby go efektywnie używać, w praktyce to narzędzie raczej dla hakerów jądra. DTrace pod względem zrozumiałości oraz dokumentacji bije SystemTap na głowę i temu właśnie zawdzięcza swoją famę.
Nie mniej ciekawe od samego artykułu są komentarze, w których pojawili się przedstawiciele obu aplikacji. Tekst oceniali dosyć wysoko, ale oczywiście nic nie przebije informacji z pierwszej ręki.
Źródło: http://linuxnews.pl/dtrace-mroczny-przedmiot-pozadania/
Tags: OpenSolaris,
systemtap,
dtrace,
admin,
readme,
Newsy
Pokrewne posty:
DTrace - mroczny przedmiot pożądaniaX.org 7.3Solaris Express Developer Edition 9/07 (SXDE)Posted in OpenSolaris, systemtap, dtrace, admin, readme, Newsy |
No Comments »
sierpień 15th, 2007
admin
Latem można wreszcie spokojnie poczytać wartościowe lektury, na które brakowało czasu w ciągu roku. Dlatego proponuję cofnąć się do 9. Ottawa Linux Symposium, zorganizowanego w dniach 27-30 czerwca w Ottawie.
Obszerne streszczenia z prezentacji na OLS 2007 zamieszczał Linux.com (kolejno: dzień pierwszy, drugi, trzeci i czwarty), ale ja polecam także kilka prelekcji do samodzielnego przyswojenia.
Najciekawsze są materiały na temat ext4 — aktywnie rozwijanego następcy popularnego systemu plików ext3. Ten obiecujący projekt został najpierw przedstawiony ogólnie. Poza opisem jego możliwości znalazły się tam także bieżące wyniki testów wydajności, w których ext4 nie tylko pokonuje swojego poprzednika, ale nawet godnie konkuruje z XFS. Osobna prezentacja dotyczyła defragmentacji, która pozwala przyspieszać odczyt z partycji ext4 o około 25-29%.
Pozostałe bardzo interesujące materiały z tegorocznego OLS to śmiały artykuł dotyczący mitów narosłych wokół ACPI w Linuksie, który już polecaliśmy czytelnikom LN, oraz wypełnione niemal w całości statystykami efektowne wystąpienie Grega Kroah-Hartmana pt. “Linux Kernel development, who is doing it, what are they doing, and who is sponsoring it (with pretty graphs and a few posters)”. W dalszej kolejności polecam do przeczytania krótką analizę na temat ultra mobilnych komputerów, migawkę poświęconą integracji usług Bluetooth z biurkiem i rzut oka na obsługę pod Linuksem sieciowego systemu plików SMB2, który póki co nie wygląda jeszcze na przebój, ale może jeszcze się rozwinąć.
To oczywiście tylko subiektywny wybór tekstów. Pełne materiały z konferencji liczą w sumie ponad 600 stron i zostały podzielone na dwie części.
Przyjemnej lektury!
Źródło: http://linuxnews.pl/czytanki-z-ols-2007/
Tags: materiały,
ols,
konferencje,
ext4,
readme,
2007,
Newsy
Pokrewne posty:
Nowe szaty OpenMokoDzień programisty 2007DzieÅ„ programisty 2007Wyniki ankiety Desktop Linux 2007DODR: Równoważność to nie identycznośćAdvocatus Diaboli Forum - Agents, Agile, AspectsSoftware Freedom Day 2007Wielki test VLC 0.9ATI się otworzy!Podsumowanie Kernel Summit 2007Posted in materiały, ols, konferencje, ext4, readme, 2007, Newsy |
No Comments »
sierpień 13th, 2007
admin
Niewinne z pozoru wydarzenie, jakim było wydanie w czerwcu portu przeglądarki Safari na MS Windows, nieoczekiwanie wydobyło na światło dzienne kwestię różnic w wyświetlaniu czcionek przez Microsoft i Apple.
Microsoft mianowicie stara się o to, by czcionki były zawsze ostre jak żyletka, tymczasem Apple je… rozmywa. Użytkownicy Windows, przyzwyczajeni do swojego środowiska, potraktowali to jako błąd. Okazało się jednak, że problem jest bardziej subtelny, a wybór Apple także ma swoje uzasadnienie: mechanizm rozmywania czcionek — zamiast idealnego dopasowywania co do piksela — pozwala na ich łatwiejsze i bardziej precyzyjne skalowanie. Tę zasadniczą różnicę opisał pokrótce w swoim blogu Joel Spolsky.
Maxim Shemanarev (z projektu Anti-Grain Geometry) postarał się wyjaśnić ją dogłębnie i dorzucić jeszcze coś od siebie. Ten fascynujący dokument, opublikowany w zeszłym miesiącu, porównuje zalety i wady obu rozwiązań, a dodatkowo pokazuje na ich tle obecne mechanizmy stosowane w dystrybucjach Linuksa.
Zdaniem Shemanareva metoda applowska ma przewagę nad obydwoma konkurencyjnymi systemami, ale sama też nie jest doskonała. Proponuje więc wyświetlanie pod GNU/Linuksem czcionek nieco rozmytych — ale nie tak bardzo, jak czyni to Apple. System taki, kosztem niewielkiej nieostrości na współczesnych ekranach (czytaj: o niskiej rozdzielczości), pozwalałby zachowywać kształt i charakter czcionki nawet przy bardzo małych rozmiarach oraz gładko skalować je do większych rozdzielczości, czyli np. do wydruku lub na przyszłe monitory.
Demonstrację tego efektu Shemanarev zamieścił na samym początku artykułu. Najbardziej imponujący jest pokaz 30 wierszy tekstu przesuwanych wobec siebie stopniowo o 0,1 piksela (sic!). Co istotne, rozwiązanie to nie korzysta z żadnych znanych patentów.
Prototypowy kod umożliwiający te i inne eksperymenty z wyświetlaniem czcionek jest dostępny tylko pod Windows, ale do kompilacji portu linuksowego wystarczy tylko przygotować odpowiedni plik Makefile. Aplikacja korzysta oczywiście z biblioteki AGG.
Źródło, autor: kocio
Tags: czcionki,
rasteryzacja,
safari,
apple,
agg,
microsoft,
readme,
Newsy
Pokrewne posty:
GNOME 2.20 wydany!Posted in czcionki, rasteryzacja, safari, apple, agg, microsoft, readme, Newsy |
No Comments »